Sprzęt do powerliftingu czyli trójboju siłowego

 Sprzęt do powerliftingu czyli trójboju siłowego

Niewiele osób o tym wie, ale rekord świata w wyciskaniu na ławce płaskiej wynosi 501,2 kg, czyli okrągłe 200 gramów więcej niż słynne na cały świat dokonanie Hafthora Bjornsona w martwym ciągu. Pozwala na to technologia – sprzęt, dzięki któremu rekord w przysiadzie jest 110 kg większy w wielowarstwowym kostiumie, a w wyciskaniu – o 139.

Niczym dwie odrębne dyscypliny, trójbój w formule klasycznej I sprzętowej mają odrębne przepisy, osobne zawody, innych zawodników trenujących w odmienny sposób oraz inne grona fanów i przeciwników. Jedni powiedzą, że sprzęt w powerliftingu jest jak palumboizm w kulturystyce – pozwala wnosić na platformę większy ciężar ale odsuwa od dyscypliny przeciętnego widza. Drudzy, że interesują ich liczby, a przeciętny człowiek nawet by tego sprzętu nie założył nie mówiąc już o właściwym używaniu. Nie będę tutaj rozpatrywał argumentów za i przeciw każdej formuły, a jedynie postaram się przybliżyć to czym jest sprzęt, jakie ma właściwości oraz jego historię, która zaczęła się od… prześcieradeł i piłek tenisowych.

Zawody w trójboju siłowym można podzielić na dwie główne grupy – sprzętowe oraz klasyczne. Zgodnie z nazwą zawody sprzętowe pozwalają na użycie sprzętu, który pomaga w podnoszeniu ciężarów, a klasyczne – użycie takiego wyposażenia zabraniają. Jak pisałem w poprzednich artykułach, istnieje mnóstwo federacji trójbojowych, gdzie każda tworzy odrębne środowisko z własnymi zasadami. Dotyczy to także dopuszczania do zawodów różnego typu sprzętu. Ja jako przykład przedstawię tu przepisy największej federacji powerliftingu czyli IPF. Wyróżnia ona:

1) Kostiumyklasyczne, które nie mają wpływu na rezultaty I mogą być używane na wszystkich zawodach I specjalistyczne – pomagające w dźwiganiu, dopuszczane tylko na zawodach sprzętowych.

2) T-shirty (tak, zwykłe koszulki z krótkim rękawkiem)

3) Koszulki specjalistyczne – zwiększające podnoszone obciążenia, dopuszczane tylko na zawodach sprzętowych

4) Bielizna, skarpety do podnoszenia ciężarów i martwych ciągów i buty – oczywiście bez niesprawiedliwego wpływu na wyniki zatem stosowane na wszystkich zawodach

5) Pas – wszystkie zawody

6) Nakolanniki (opaski na kolana) – używane na wszystkich zawodach

7) Bandaże – na nadgarstki (wszystkie zawody) I na kolana (tylko zawody sprzętowe)

Mamy zatem trzy rodzaje wyposażenia używanego na zawodach sprzętowych, czyli zapewniające niesprawiedliwą wg IPF (względem osób ich nie stosujących) przewagę – kostiumy specjalistyczne, koszulki specjalistyczne oraz bandaże na kolana. Przyjrzyjmy się każdemu elementowi z osobna skupiając się na mechanizmie działania I stopniu w jakim pomaga w podnoszeniu ciężaru.

KLIKNIJ TUTAJ I SPRAWDŹ NASZE TRYKOTY DO TRÓJBOJU SIŁOWEGO

Kostium specjalistyczny. Są dwa rodzaje kostiumów – do przysiadów oraz do martwego ciągu, oba działające na bardzo podobnej zasadzie, zwiększającej odruch na rozciąganie, czyli na zasadzie sprężyny ułatwiającej wydostanie się z dolnej części ruchu.

Koszulki specjalistyczne. Wykorzystywane do wyciskania na ławce, podobnie do kostiumów  zwiększają opór w fazie ekscentrycznej ruchu, czyli kiedy zaczynamy opuszczać sztangę. Nie bez powodu zakładający je trójboiści mają wysunięte do przodu ręce – koszulka sprawia, że trudniej jest je cofnąć i na tym polega mechanizm ich działania – sprężyny.

Bandaże. Po pierwsze stabilizują staw kolanowy a po drugie podobnie do wcześniej wymienionych sprawiają, że trudniej jest zgiąć nogę w kolanie I tym samym ta chętniej powraca do pozycji wyjściowej.

W IPF dozwolone jest użycie kostiumów I koszulek specjalistycznych zbudowanych tylko z jednej warstwy materiału. Istnieje jednak sprzęt złożony z wielu warstw, a słusznie wykorzystywana analogia do papieru toaletowego wyjaśnia różnice. Im więcej warstw tym większa wytrzymałość I sztywność tym samym pozwalająca podnosić więcej.

Jaką przewagę daje sprzęt? Można tu odnieść się do szacunkowych liczb czy procentów, ale znacznie ciekawszy będzie rzut oka na praktyczne różnice w rekordach świata. W formule raw czyli klasycznej, bez sprzętu największy całkowity wynik to 1127,5 kg. Z bandażami – 1142,5 kg. W kostiumie/koszulce z jedną warstwą – 1296 kg I kostium/koszulka z wielu warstw – 1360,7 kg. Ile zatem dodają poszczególne elementy? Bandaże – ok 1%, strój jednowarstwowy – ok 13,5% I strój wielowarstwowy – 19%. Jak natomiast wyglądają poszczególne ćwiczenia? Wyciskanie na ławce. Rekord bez sprzętu – 349,2 kg. W koszulce wielowarstwowej – 488,5 kg co daje przewagę 40% oznaczającą w tym wypadku 139 kg. Rekord w formule unlimited, gdzie została także wykorzystana proca do wyciskania – 501,2 kg czyli 43,5% więcej od rekordu bez sprzętu. Przysiad. Bez sprzętu – 490 kg. Kostium wielowarstwowy – 580 kg. Zyskane 18% I 110 kg. Martwy ciąg. Bez sprzętu – 460,4 kg. W kostiumie wielowarstwowym – 457,5 kg czyli 0,7% mniej. Dlaczego w powerliftingu w wielu kategoriach wagowych większy rekord był ustanawiany w formule bez sprzętu nie mam pojęcia, ale wygląda na to, że w tym konkretnym ćwiczeniu faktycznie ma on najmniejsze znaczenie.

Wiedząc już o co w tym całym sprzęcie chodzi wiele osób zapewne zainteresuje się jak to wszystko się zaczęło. Pierwsze przepisy zawodów w trójboju siłowym nie znały takiego pojęcia jak sprzęt czy wyposażenie z prostej przyczyny, że nikt go jeszcze wtedy nie wynalazł ani nie używał. Oznaczało to wolną amerykankę – każdy nosił to, co chciał I nie trzeba było długo czekać żeby zawodnicy zaczęli w tej kwestii wykazywać się kreatywnością. Jeżeli chodzi o kostiumy do przysiadów, to ich pierwowzorem było… prześcieradło, ale zanim do tego przejdę warto nadmienić, że pierwsze próby “oszustwa” polegały na umieszczaniu przeciętych na pół piłek tenisowych pod kolanami, a następnie przykrywanie ich bandażami. Oznaczało to sprężyny pod każdym z kolan oczywiście ułatwiające wybicie. Wracając do prześcieradeł, inicjatorem ich użycia był pochodzący z Kalifornii Tom Overholzer, który w 1968 roku, czyli zaledwie cztery lata od pierwszych oficjalnych zawodów w powerliftingu, przed przystąpieniem do przysiadów owinął się prześcieradłem, na prześcieradło nałożył jeszcze bandaże. To wszystko przykrył kostiumem a całość była tak sztywna, że z trudem poruszał się na platformie. Niektórzy sędziowie protestowali, ale jako, że przepisy w żaden sposób tego nie regulowały I nie zabraniały, Overholzer został dopuszczony do podejścia. Wspomina się także, że wielu zawodników zakładało do przysiadów ciasne dżinsowe spodnie, którym ucinano nogawki I umieszczano pod kostiumami, a niektórzy raczyli się kilkoma parami, żeby całość była jak najmocniejsza I jak najmniej chętnie ulegała rozciągnięciu. Profesjonalny kierunek sprzętowi do przysiadów nadał Larry Pacifico, który w 1973 lub 1974 wzorując się na pomyśle Overholzera zgłosił się do firmy produkującej kostiumy dla zapaśników i poprosił wersję mocniejszą i sztywniejszą. Ostateczne wersje pozwalały mu dźwigać nawet do 18 kg więcej I jak można się domyślić wkrótce stały się obowiązkowym elementem wyposażenia. Nieco późnej i inaczej zaczęła się historia koszulek specjalistycznych do wyciskania na ławce. Po raz pierwszy sprzęt z charakterystycznie wysuniętymi do przodu rękawami w celach trójbojowych zaprojektował John Inzer w 1983 roku. Kiedy jednak chciał pomysł opatentować I sprzedawać okazało się, że ktoś go uprzedził a był to…projektant mody, który skonstruował bliźniaczo podobny projekt koszulki. Inzerowi udało kupić się od niego patent i tym samym stał się pierwszą osobą rozprowadzającą ten element wyposażenia. Jak się jednak wspomina produkowany przez niego pierwotny sprzęt pomagał niewiele a wartość stanowił sam pomysł, który po wygaśnięciu jego patentu w latach 90tych podchwyciły inne firmy I wyniosły na wyższy poziom. Z upływem czasu wyposażenie zaczynało robić coraz większą różnicę, a niezadowolenie z tego faktu przeciwników sprzętu zaowocowało zawodami w formule raw, czyli bez niego, które po raz pierwszy odbyły się w 1996 roku na stałe dzieląc świat powerliftingu.

AUTOR: STALOWY SZOK