Michał Karmowski – sylwetka kulturysty

 Michał Karmowski – sylwetka kulturysty

Michał Karmowski. Mogłeś się na niego natknąć kiedy wypowiadał słowo kasza jaglana, motywował, nazywał Cię sportowym świrem, czy kiedy był “hejtowany” za wygląd klatki piersiowej czy rozmiary talii. Człowiek, na którego popularność złożyło się tyle czynników, że ciężko wyłapać ten najbardziej istotny, a większość osób zna go, bo jest znany I żartuje na jego temat bo żartuje się na jego temat. Nie jestem tu jednak aby wyjaśniać Ci dlaczego i skąd go znasz, ale żeby przedstawić Michała Karmowskiego jako kulturystę, który odnosił niemałe sukcesy pomimo przeciwności, których geneza także pozostaje zagadkowa.

Zacznijmy właśnie od tego – Michała Karmowskiego i jego klaty. W czym problem? W “dziurze”. Pozbawionym mięśni fragmencie w okolicy mostka, który wygląda jakby kawałek klatki został mu wyszarpany przez ostrokliste zwierzę. Coś, co wygląda bardzo nieestetycznie i w takiej dyscyplinie jak kulturystyka, gdzie dąży (dążyło?) się do ideału sylwetki jest czynnikiem działającym na ogromną niekorzyść. Nawet zakładając, że chcemy dzisiaj najbardziej muskularnego wyglądu po pierwsze element estetyki jest brany pod uwagę a po drugie taki ubytek to cały czas fragment pozbawiony mięśni. Niezależnie od tego kto ocenia I pod jakim kątem Michał Karmowski zawsze był na scenie na straconej pozycji. Z roku na rok problem eskalował aż wymusił decyzję o zakończeniu kariery kulturysty. Powód? Obecnie Michał Karmowski mówi, że jest to cecha genów. Po prostu tak ma, że klatka mu się rozjeżdża. Nie zawsze jednak tak było. Swego czasu utrzymywał, że był to wynik zerwania tej partii, a kiedy do tego doszło sam nie wie. Powoduje to, że obserwator nie wie co o tym wszystkim myśleć.

Pozostawmy zatem ten temat specjalistom. Michał Karmowski pojawił się bowiem w reality show “Bez wstydu” (dokładnie w 4 odcinku pierwszej serii). Kulturysta Michał (bo tak był tam nazywany) odwiedził klinikę medycyny estetycznej, gdzie dr Marcin Ambroziak po obejrzeniu I zbadaniu klatki jednoznacznie stwierdził obecność zerwanych przyczepów.  Z pozycji internetowego obserwatora pozostaje mi jedynie werdykt ten zaakceptować

Zostawiając klatkę za sobą warto przejść do największego atutu jego sylwetki czyli nóg. Jedne z najlepszych w Polsce, przede wszystkim posiadał kapitalne uda, co nie znaczy, że nie mógł pochwalić się także wybitnymi łydkami. Jak jednak sam wspominał w wywiadach, nie wszystko mogą załatwić nogi I plecy. Co zapewniła Karmowskiemu całość jego sylwetki?

Zaczął w 2008 w swoim debiucie zajmując 12 miejsce, a Michał Karmowski miał wzrost 181 cm i ważył wtedy 95 kg. Już rok później był drugi na Mistrzostwach Polski w kategorii +100 kg. Wygrywał te zawody w 2010, 2011, 2013 I 2014 roku, czyli ogółem zdobył aż cztery tytuły. Na arenie międzynarodowej – 2gie miejsce na Mistrzostwach Europy w 2013, 5ta pozycja na Mistrzostwach Świata NAC w 2011 I 8sme miejsce na Mr Universe tej federacji także w 2011.

Po odnoszeniu sukcesów na arenie krajowej naturalnym wyrazem ambicji było pojawienie się aspiracji międzynarodowych. Niestety, przy braku klatki nieosiągalne było wygrywanie tak prestiżowych I tak mocno obsadzonych zawodów. Oznaczało to albo wszczepienie implantów albo aplikację kwasu hialuronowego albo – koniec kariery. Po wizycie w klinice medycyny estetycznej I usłyszeniu, że jedyną opcją pozostaje “oszustwo”, Michał Karmowski od razu (na wizji) podjął decyzję o przejściu na gotowanie.

Ogromne uznanie należy się Karmowskiemu za bardzo mądre korzystanie ze swoich zalet I ukrywanie wad. Sztandarowym przykładem jest takie składanie rąk w pozie most muscular, które zasłaniało centralną część jego klatki. Nie widać ubytku? Nie ma ubytku. Pomimo takich przeciwności był w stanie przede wszystkim na polskiej arenie odnosić bardzo duże sukcesy.

Obecnie cały czas, mimo że jak sam mówił nie nazywa się już kulturystą, Michał Karmowski utrzymuje wręcz wybitną biorąc pod uwagę poziom odtłuszczenia formę. Sekretem jest dieta, określał to jako brak presji i smaczną kuchnię. Jeżeli chodzi o dietę to stara się jeść węglowodany jedynie po treningu i na noc w dni treningowe I tylko na noc w dni nietreningowe. Oznacza to, że przez cały dzień je jedynie białko I tłuszcz stosując jego zdaniem jeden z lepszych systemów odżywiania.

AUTOR : Stalowy Szok